Wokół płacy minimalnej w Polsce znów robi się gorąco. Rząd zaproponował, by od stycznia 2026 roku najniższe wynagrodzenie w kraju wynosiło 4806 zł brutto. Choć to więcej niż obecnie (dokładnie o 140 zł), to wielu uważa, że jest to podwyżka raczej symboliczna, nieprzystająca do realiów inflacyjnych i rosnących kosztów życia. Sprawa jest rozwojowa, bo swoje postulaty zgłaszają zarówno związki zawodowe, jak i organizacje pracodawców, a decyzja ostateczna musi zapaść do połowy września.

4806 zł brutto – rządowa propozycja na 2026
Zgodnie z komunikatem Kancelarii Premiera, 12 czerwca Rada Ministrów zatwierdziła propozycję nowej wysokości minimalnego wynagrodzenia. Od 1 stycznia 2026 roku miałoby ono wynosić 4806 zł brutto, co stanowi skromny wzrost o 3 proc. względem obecnej stawki (4666 zł). Minimalna stawka godzinowa również poszłaby w górę – z 30,20 zł do 31,40 zł.
Choć propozycja spełnia ustawowe wymogi, wywołuje mieszane emocje. Część komentatorów i przedstawicieli związków zawodowych twierdzi, że wzrost ten nie pokryje nawet realnych skutków inflacji, co oznacza brak faktycznego wzrostu siły nabywczej osób zarabiających najniższą krajową.
Teraz ruch po stronie Rady Dialogu Społecznego
Zgodnie z procedurą, propozycja rządowa trafia teraz do Rady Dialogu Społecznego – forum, na którym zasiadają reprezentanci rządu, pracowników i pracodawców. RDS ma 30 dni na wypracowanie kompromisowego stanowiska. Jeśli nie dojdzie do porozumienia, rząd będzie mógł samodzielnie przyjąć wysokość płacy minimalnej i opublikować ją do 15 września w Dzienniku Ustaw.
Związki zawodowe żądają minimum 5015 zł
Trzy największe centrale związkowe – NSZZ „Solidarność”, OPZZ i Forum Związków Zawodowych domagają się znacznie większej podwyżki. Ich zdaniem minimalna pensja w 2026 roku powinna wynosić przynajmniej 5015 zł, czyli niemal 350 zł więcej niż dziś. Taki wzrost oznaczałby skok o ponad 7,4 procent.
Związkowcy argumentują, że tylko tak znaczna korekta pozwoli utrzymać siłę nabywczą najniższych pensji na względnie stabilnym poziomie. Podkreślają również konieczność zdecydowanego wzrostu wynagrodzeń w gospodarce (o min. 9,05 proc.) oraz podwyżek w sektorze budżetowym – co najmniej o 12 proc.
Pracodawcy nie więcej niż 50 zł podwyżki
Inaczej sprawę widzą pracodawcy. Ich zdaniem nawet propozycja rządowa idzie za daleko. Organizacje takie jak Konfederacja Lewiatan, BCC, Pracodawcy RP czy Związek Przedsiębiorców i Pracodawców opowiadają się za symboliczną korektą – nie więcej niż 50 zł w górę. Wskazują, że obecna propozycja może dodatkowo obciążyć firmy, szczególnie te działające w sektorach niskomarżowych, i zagrozić ich stabilności finansowej.
Co ciekawe, pracodawcy postulują także gruntowną reformę całego systemu. Proponują, by od 2027 roku płaca minimalna była powiązana z poziomem mediany wynagrodzeń i wynosiła 60 proc. tej wartości. W ich opinii taki mechanizm byłby bardziej przewidywalny i lepiej odzwierciedlał realia rynkowe.
Kompromis czy przeciąganie liny?
Z jednej strony mamy postulaty pracowników, walczących o godne życie i realny wzrost płac. Z drugiej przedsiębiorców, którzy apelują o ostrożność i powiązanie decyzji z możliwościami gospodarki. A pośrodku jest rząd, który próbuje wyważyć interesy społeczne i ekonomiczne.
Jakie są ramy prawne?
Obowiązujące przepisy przewidują, że płaca minimalna co roku musi być podnoszona co najmniej o prognozowaną inflację. Jeżeli w pierwszym kwartale danego roku jej wysokość nie przekracza połowy średniego wynagrodzenia, wówczas wzrost powinien uwzględniać także prognozowany wzrost PKB.
Choć te ramy formalnie ograniczają swobodę decydowania, to w praktyce pozostaje duży margines interpretacyjny, zwłaszcza jeśli chodzi o przyjęte wskaźniki ekonomiczne.
Kto chce ile? Podsumowanie propozycji podwyżek wynagrodzenia
| Podmiot | Proponowana wysokość minimalnego wynagrodzenia (brutto) |
| Rząd | 4806 zł |
| Związki zawodowe (NSZZ „S”, OPZZ, FZZ) | 5015 zł |
| Pracodawcy | 4716 zł |
| Ministerstwo Rodziny (pierwotna propozycja) | 5020 zł |
Co dalej?
Do połowy września poznamy ostateczną decyzję. Jeśli Rada Dialogu Społecznego nie wypracuje konsensusu, rząd sam wyznaczy nową stawkę. Gra toczy się o dużo, zarówno w wymiarze symbolicznym, jak i finansowym. Dla ponad 3 milionów Polaków, którzy otrzymują płacę minimalną, każde kilkadziesiąt złotych może oznaczać naprawdę wiele.
Potrzebujesz wsparcia w naliczaniu wynagrodzeń? Skontaktuj się z nami: bok@asystahr.pl










